Słynny kurort narzeka na brak ulubionych turystów. „Woleliśmy Niemców”

Dodano:
Jezioro Garda. Zdjęcie poglądowe Źródło: Shutterstock
Jezioro Garda przez lata było jednym ulubionych kierunków wakacyjnych Niemców. Lokalni przedsiębiorcy zauważają jednak niepokojącą zmianę.

Choć wiele europejskich kurortów zmaga się z nadmierną liczbą odwiedzających, nad jeziorem Garda sytuacja wygląda inaczej. Jak donosi portal „Südtirol News”, nawet w sierpniu, jednym z najpopularniejszych miesięcy wakacyjnych, w hotelach w Bardolino wciąż można było znaleźć wolne pokoje. Fabio Pasqualini, przedstawiciel lokalnego stowarzyszenia przedsiębiorców, uważa że jednym z głównych powodów są rosnące koszty wypoczynku, które odstraszyły nawet Niemców.

Puste pokoje nad Jeziorem Garda

Widoczny spadek zainteresowania ze strony niemieckich turystów niepokoi hotelarzy i restauratorów nad Jeziorem Garda. Jako powód eksperci wskazują zbyt wysokie ceny. Jeszcze kilka lat temu czteroosobowa rodzina mogła zapłacić za pizzę około 50 euro, podczas gdy obecnie podobny posiłek kosztuje nawet 100 euro. Dodatkowym utrudnieniem są remonty na trasie przez przełęcz Brenner, które mogą wydłużać podróż nad jezioro nawet o dwie godziny. Zniechęca to zwłaszcza osoby planujące krótkie, weekendowe wyjazdy samochodem.

Turyści przyjeżdżają, ale wydają mniej

Badania pokazują, że zmienia się również struktura odwiedzających. Zamiast Niemców, którzy w regionie zawsze zostawiali dużo pieniędzy, nad Gardą coraz częściej pojawiają się goście z Holandii i Danii. Niestety ma to spory wpływ na ograniczenie zysków lokalnych przedsiębiorców. Holendrzy i Duńczycy częściej niż Niemcy decydują się bowiem na noclegi na kempingach. Ci goście ograniczają również wydatki w hotelach, barach i restauracjach.

Co ciekawe, oficjalne dane nie wskazują jednak na znaczący odpływ niemieckich turystów. W pierwszej połowie 2026 roku liczba noclegów gości z Niemiec po weneckiej stronie jeziora wzrosła nawet o 4,8 proc. Zmieniła się natomiast długość ich pobytów. Jak informuje niemiecka prasa, zamiast spędzać nad Gardą dwa tygodnie, z powodu kryzysu gospodarczego coraz więcej osób decyduje się na wyjazdy trwające zaledwie od trzech do pięciu dni.


Źródło: suedtirolnews.it/merkur.de
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...